Już za kilka godzin HYPERLOVE będzie można usłyszeć wszędzie.
Mika napisał na Facebooku:
Tonight ‘Hyperlove’ reaches every corner of the world. Thank you to everyone who has been part of this creative journey, to every musician, animator, team member and most importantly everyone who has embraced the new music
W Elle Espana ukazał się bardzo ciekawy wywiad z Miką. Zacutyję Wam tu kilka fragmentów, które dla mnie są najciekawsze w tej chwili.
„Koncert rozpoczyna się od pomalowanego baneru (kurtyny?} z napisem Hyperlove, ale gdy tylko opada, cały koncert robi się szary. Zaprojektowałem scenę, która wygląda jak gigantyczna maszyna, która stopniowo generuje ten świat kolorów przez cały koncert. To odzwierciedlenie tego, o czym jest ten album, tej podróży z mrocznego miejsca do tej wyjątkowej społeczności, którą budowałem przez te wszystkie lata z moją publicznością, która jest zaskakująco różnorodna. Są hipsterzy, goci, raverzy, rockerzy, całe rodziny… wszyscy ludzie zjednoczeni wolnością i wspólną energią, która ma powiedzieć światu, żeby się odwalił i zawrócił, żeby móc żyć dalej (śmiech). To fantastyczne uczucie”.
„Mówisz, że muzyka pomogła ci przetrwać najgorsze chwile. Czy piszesz piosenki, żeby ratować innych?
Piszę, bo to mi pomaga, a robiąc to, być może pomagam komuś innemu, ale to nie jest mój cel. Siadam przy pianinie, pozwalam swojej energii płynąć i tworzę piosenki, jakby były obrazem. Zaczynam od wersu i dodaję warstwę po warstwie. To tak, jakbym dostrzegał różne rzeczy i zamieniał je w piosenki. To takie proste i skomplikowane zarazem. Na przykład, podczas pisania piosenek do tego albumu, szukałem utworu, który by go zamknął, i napisałem piękną melodię, która wydawała się pochodzić z wyższego poziomu emocjonalnego, ale nie miała tekstu. Słuchałem muzyki, a moja najstarsza suczka (ma dwa golden retrievery: 16-letnią Melachi i 11-letnią Amirę), która nigdy nie przychodzi do studia, bo nienawidzi głośnych dźwięków, położyła łapy na moich stopach, a głowę na moich kolanach i po prostu siedziała tak, patrząc na mnie. Pomyślałem: „Ona do mnie mówi”. Była tak szczęśliwa, że zasnęła na mnie, kiedy grałem. I od razu zrozumiałem, że to miłość. Jaka jest różnica między tym przejawem uczuć a uczuciem, które otrzymuję od członka rodziny, przyjaciela czy partnera? Chodzi o elektryczność. A muzyka tworzy takie chwile. Na świecie jest tyle hałasu, ale muzyka pozwala nam skupić się na tym, co ważne.”
„Jak wygląda Twój dzień z dala od blasku fleszy?
Wstaję wcześnie, piję kawę i wykonuję ważne zadania: odpowiadam na maile, piszę, podejmuję decyzje… Wszystko to z samego rana. Potem biegam, co najmniej 10 kilometrów, pięć lub sześć razy w tygodniu. A potem gotuję dla całego zespołu. Idę do supermarketu i przygotowuję lunch dla wszystkich w domu. A podczas gotowania dzwonię do klientów. Potem oni siadają do stołu, a ja idę do studia, bo pierwszy posiłek jem dopiero o 16:00. A pracę lubię kończyć o 20:00. Wtedy zaczyna się mój czas na relaks: spotykam się z przyjaciółmi, piję drinka albo wychodzę na kolację”.
„Nauczyłeś się hiszpańskiego w rekordowym czasie, żeby zostać jurorem w La Voz. Na czym polegał ten trik?
To trudne, wiesz? Zwłaszcza, gdy jestem zmęczony lub muszę mówić o sobie, bo to po prostu nie przychodzi mi naturalnie (tak naprawdę, przeprowadzamy ten wywiad po angielsku). W szkole byłem fatalny z języków i miałem bardzo słabe oceny z muzyki. A teraz moją pracą jest komponowanie melodii, pisanie tekstów i udział w programach w kilku językach (Mika mówi po angielsku, francusku, włosku, hiszpańsku, a także trochę po arabsku i mandaryńsku). Brzmi to jak żart. A moim zdaniem sztuczka polega po prostu na potrzebie komunikacji. Kiedy budzisz się w kraju, w którym mówi się językiem, którego nie znasz, twój mózg nie ma innego wyjścia, jak tylko znaleźć rozwiązanie, więc znajduje sposoby, żeby sobie poradzić, a ty tworzysz w sobie plastyczność. Staje się to o wiele łatwiejsze do opanowania. Nie chodzi o wielkie strategie, chodzi po prostu o gotowość do wyjścia poza strefę komfortu i ciągłą chęć uczenia się.
Czy w nadchodzącym roku jest miejsce na jakieś inne projekty poza albumem i trasą koncertową?
Robię film dokumentalny dla brytyjskiej telewizji i piszę coś, co nie jest albumem, ale muzyką. Przygotowujemy też małe kolekcje ubrań i akcesoriów dla marki, którą wprowadzimy na rynek w 2027 roku.
Jak będzie się nazywać wasza przyszła marka?
Nie powiem wam (śmiech), ale wkrótce się dowiecie. Świetnie się bawimy, a chodzi o to, żeby robić pop-upy, żeby ludzie mogli poczuć tę energię”.
Fragment wideo, który Mika dziś zamieścił został nagrany w Montrealu, w grudniu, kiedy to Mika poleciał tam zaraz po nagraniu La Voz. Z moimi bransoletkami na nadgarstku 🙂
And when you’re fed up The world spins round Take comfort in the sound And when you spin out The world spins round Take comfort in the sound
I jeszcze przy okazji: w poniedziałek, 19 stycznia Mika był gościem włoskiego podcastu Tinteria Podcast, który będzie dostępny na YouTube 27 stycznia 2026.
Za to na TikToku mamy filmik, który stał się wiralem. Po kilku godzinach miał już ponad 5 milionów wyświetleń! Na forum MFC rozgorzała dyskusja nad włoskimi nazwami różnych rodzajów makaronów. No bo czy fusilli, to fusilli czy jakaś inna nazwa? Włoscy fani posłużyli za ekspertów. Ale sama spróbowałam ten filtr i rzeczywiście słowo „fusilli” jest prawidłowe. Jednak trzeba je wypowiedzieć w odpowiedniej intonacji…
No i jeszcze jeden filmik. Mika zaprasza fanów z UK do zamawiania płyty. Można wygrać dwa miejsca na koncert w Londynie plus spotkanie po koncercie! To daje nam nadzieję, że Mika znajdzie 20 minut na meets and greats z członkami MFC.
Wczoraj w mediach ukazały się zdjęcia i filmiki z centrum handlowego BullRing w Birmingham. Mika i Claudia Winkleman przespacerowali się tam w przerwie w nagraniu pierwszego odcinka czwartego sezonu The Piano.